Ziemia została pogrążona w chaosie. Odważysz się zawalczyć o wolność nim kosmici zapukają do Twych drzwi? Słyszysz? Są coraz bliżej... TRWA EVENT | PROSIMY O SKŁADANIE CV
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 !EVENT! UPROWADZENI

Go down 
AutorWiadomość
Tony
Admin
avatar

Liczba postów : 43

PisanieTemat: !EVENT! UPROWADZENI    Wto Wrz 17, 2013 2:43 pm

UCZESTNICY: Kolumbia, Portugalia, Japonia, Brazylia, Norway, Włochy Południowe, Węgry, Ameryka


Sądzę, że wszyscy znają zasady, jednak dla przypomnienia:
1. Kolejność odpisywania dowolna.
2. Podczas kolejki macie prawo tylko do jednego wpisu. Po tym jak każdy uczestnik coś napisze, czekacie na mój post.
3. Osoba, która przez długi czas blokuje kolejkę zostaje usunięta z rozgrywki.
4. Pamiętajcie o stronach, które wybraliście podczas składania KP!
5. Starajcie się współpracować i nie wymyślać jakichś magicznych kartonów soku, które przybywają z Ziemi by uratować uprowadzonych.
6. Narracja do wyboru.


To by było na tyle, pozostało mi jedynie życzyć miłej zabawy.
Poniżej krótkie zapoznanie z akcją:

    Dzisiejsza noc przyprawia cię o złość. Księżyc ukazuje całe swe piękno, nachalnie wyglądając przez pozornie szczelnie zasłoniętą firankę. Już czwartą godzinę od zanurzenia głowy w głębiny poduszki niespokojnie przewracasz się z boku na bok. Wyciągasz dłoń w stronę szafki nocnej, na której spokojnie spoczywa telefon. Odblokowujesz dotykowy ekran i po krótkiej walce z koląca oczy falą światła przestajesz mrugać i sprawdzasz godzinę. Duże, białe cyfry oznajmiają drugą w nocy. Wzdychasz cicho, zniesmaczony przewijającym się w głowie obrazem szefa, który z pogardą obserwuje twoje ciało spokojnie drzemiące przed komputerem. W końcu ulegasz i wstając z łóżka, chwytasz koc. Zawieszasz miękki materiał na karniszu i czujesz ogarniającą cię błogość. Przez moment stoisz w czeluściach ciemności, po czym wracasz w ciepłe objęcia pościeli. Zapadasz w sen. Na nowo przeżywasz wydarzenia minionego dnia, myśli stają się rzeczywistością. Mógłbyś trwać w tym stanie wieczność. Jednak po chwili wszystko pryska jak za dotknięciem magicznej różdżki, a uszy wypełnia nieprzyjemny odgłos. Odruchowo chcesz sięgnąć do przycisku wyłączającego budzik, gdy uświadamiasz sobie, że twe ręce są skrępowane. Pierwszym, co przyszło ci do głowy jest paraliż senny. W końcu zdarzało ci się to już wiele razy, prawda? W tym momencie zdajesz sobie sprawę, że dzwonek alarmu brzmi zupełnie inaczej niż ten, który ustawiłeś już dobry rok temu. Niepewnie decydujesz się otworzyć oczy. Kosmita dzierżący w dłoni skalpel raczej nie wróży nic dobrego... Co robisz?



Zaczynamy!


Ostatnio zmieniony przez Tony dnia Sob Wrz 28, 2013 4:25 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetaliakontraobcy.goo-done.com
Kolumbia

avatar

Liczba postów : 8

PisanieTemat: Re: !EVENT! UPROWADZENI    Wto Wrz 17, 2013 6:37 pm

Kiedy tylko otworzyła oczy... uznała, że ma po prostu dziwaczne sny, więc w pierwszej chwili po prostu  zamknęła oczy z powrotem, próbując się jakoś wygodniej ułożyć... ale coś nie grało... Nie mogła się poruszyć. A po otwarciu oczu ten obrazek kosmity wcale nie zniknął, jak powinien był to zrobić. Do zaspanego umysłu Kolumbii coraz bardziej docierał fakt, iż... to nie jest sen, a rzeczywistość. Szarpnęła się raz, a potem drugi, jednakże więzy nie odpuszczały. "Co jest, kurwa?" pomyślała "Ostatnio miałam taką schizę jak się zjarałam z Jamajką...".
Jednak, cóż. W tej sytuacji nadal była kobietą, więc kiedy zdała sobie sprawę, że ani się nie uwolni, ani nie ma złego snu/ schizy po mieszaniu narkotyków z alkoholem... zrobiła to, co baby w takiej sytuacji robią najlepiej - zaczęła się szarpać, kopać i drzeć mordę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Norway

avatar

Liczba postów : 17
Age : 71
Skąd : Oslo

PisanieTemat: Re: !EVENT! UPROWADZENI    Wto Wrz 17, 2013 6:51 pm

Niechętnie otworzył oczy,gdyż jaskrawe światło przebijało pod powieki, doprowadzając jego źrenice i soczewki do obłędu,a umysł nie wiedział cóż ma z takim bodźcem począć. Spojrzał prosto w jaskrawe światło punktowe,wymierzone prosto w niego."Danio,jeżeli to kolejny z twoich głupich żartów..."...to jesteś już martwy,chciał dokończyć,jednak na widok pochylającej się nad nim istoty pozaziemskiej wytrzeszczył oczy z niemym pytaniem "ale o co chodzi?". Spojrzał po sobie i kiedy zorientował się w jakim położeniu jest jego ciało(ogarnął wzrokiem obręcze przytwierdzające go do stołu) zrozumiał,że jest nie za ciekawie. Oczywiście w pierwszym odruchu próbował się wyrwać-na próżno. Wreszcie widząc niebezpiecznie wyglądający skalpel w ręku ufoka uruchomił procesy myślowe,a adrenalina uderzyła mu do głowy. Zaczął odbierać nadmierną ilość bodźców. Nie miał zielonego pojęcia co z tym dalej począć,łudząc się wciąż,iż to tylko złośliwy dowcip któregoś z braci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy Południowe

avatar

Liczba postów : 16
Age : 72
Skąd : Rzym

PisanieTemat: Re: !EVENT! UPROWADZENI    Wto Wrz 17, 2013 8:42 pm

Krzyk. Przeraźliwy, kobiecy krzyk.
Ostre, rozszczepialne światło białe boleśnie poraziło jego rozespane oczy. Mocno zacisnął powieki, oślepiony tą nagłą iluminacją, która uderzyła w niego bez żadnego, nawet najprostszego śladu ostrzeżenia, bezlitośnie przewiercając na wylot jego skonfundowany mózg. Do tego niechcianego bodźca niemal natychmiast radośnie przyłączył się solidny, ogarniający całą czaszkę ból, do złudzenia przypominający migrenę. Jego krtań zareagowała w stu procentach odruchowo, wyrzucając z ust potok niewybrednych, włoskich określeń takiego stanu rzeczy czy też samopoczucia.
- Kretynie, nie budź mnie o tak pieruńskiej godzinie... - wymamrotał, zapewne kierując swe słowa do Hiszpanii lub Włoch Północnych.
Machinalnie spróbował unieść rękę, zdrętwiałą po krótkim, niespokojnym śnie, jednak, ku swemu niemrawemu zaskoczeniu, nie był w stanie wykonać tego gestu. Powoli poskładał do siebie te fakty i, zaintrygowany, na powrót łaskawie ukazał światu zmrużone, na wpół przytomne oczy.
Leżał zupełnie płasko, odwrócony na wznak, co nie zdarzało mu się dość często. Jeśli wierzyć opowiadaniom Antonio, przez trzy czwarte nocy wiercił się i kręcił niemiłosiernie, rozkopując wokół siebie całą kołdrę i w rezultacie niejednokrotnie zderzając się z podłogą obok łóżka.
Dziwne.
Po dłuższej chwili dostrzegł zaciśnięte wokół nadgarstków metalowe bransolety, zaś dopiero w następnej skupił myśli w jednym miejscu i połączył w spójną całość, analizując sytuację i wysnuwając wnioski. Jego oczy gwałtownie się rozszerzyły, gdy zdał sobie sprawę z tego, co to oznacza. Serce jednak w dalszym ciągu uderzało miarowo, w równym tempie, jak gdyby emocje nie zdążyły jeszcze ogarnąć naturalnej pompy jego organizmu.
- Co tu się, u licha, dzieje? - wykrzyknął, sfrustrowany. Jeśli ten cholerny, ziemniakożerny gnojek miał z tym cokolwiek wspólnego, to powinien już zacząć odmawiać dziesiątkę różańca. Wywołał kolejną wojnę i postanowił dopilnować, by nikt nie przeszkadzał mu w demoralizowaniu tego głupiego szczeniaka, czy co? Jak śmiał tak ogłupiać naiwnego, nieostrożnego Feliciano...
Następna myśl podziałała nań niczym wiadro lodowatej wody. A jeśli to nie Ludwig, lecz Francois? Z dwojga złego wolałby chyba tego nadętego Aryjczyka...
- Niech mi ktoś, do jasnej pomidorowej, wyjaśni, o co tu biega! - zawołał, rzucając się na wszystkie strony niczym ryba zaplątana w sieć. Bezskutecznie. - Noż, kurna... To chyba nie za duże wymagania, co, pajace jedne? A może po prostu dla was...
Urwał na widok niezwykłej, humanoidalnej sylwetki, która pojawiła się w jego zasięgu wzroku. Omal nie zachłysnął się z przerażenia, dostrzegłszy trójkątną, kredowobiałą twarz, ozdobioną dwojgiem nieproporcjonalnych, olbrzymich czarnych oczu, małymi dziurkami nosa i okrągłym otworem gębowym, który w niczym nie przypominał ludzkich ust. Postać nachyliła się nad nim, unosząc małe, podłużne urządzenie emitujące fale graniczące niemal z podczerwonymi. Szkarłatny promień na powrót boleśnie ugodził w jego niewiarygodnie zwężone źrenice, zmuszając do opuszczenia powiek.
To niemożliwe. To musi być sen, po prostu zwykły sen, nic ponad to. Nieświadomie zaczął szeptać do siebie słowa modlitwy, gorączkowo błagając o jak najszybsze przebudzenie się z tego koszmaru.
W uszach wciąż dźwięczał mu głos, w którym rozpoznał chyba swą kuzynkę - Kolumbię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: !EVENT! UPROWADZENI    Wto Wrz 17, 2013 9:47 pm

Poranki są ulubioną porą dnia Kiku - zawsze lubił budzić się wcześnie, najlepiej jeszcze przed wschodem, i obserwować z werandy lub przez okno, jak świat powoli się budzi. Ale teraz, powoli otrząsając się ze snu, zdał sobie sprawę, że parę rzeczy jest nie tak. Raz, iż na pewno spał zdecydowanie zbyt dłużej niż zazwyczaj, dwa, że nie mógł się ruszyć, a trzy, iż obudziły go... krzyki. Głośne, nieprzyjemne krzyki.
Z cichym westchnięciem Japonia otworzył oczy - i wlepił ich spojrzenie w istotę nad sobą. Wyglądała jak wzięta żywcem z mangi o kosmitach.
- Co? - zapytał średnio inteligentnie, za to na pewno ze słyszalnym zdziwieniem. Przez chwilę myślał, że to może tylko ktoś zdobył przebranie kosmity i chce go nastraszyć, lecz potem ujrzał skalpel - zdecydowanie prawdziwy i bardzo, bardzo ostry.
Momentalnie się rozbudziwszy, Azjata zaklął cicho pod nosem i szarpnął się. Że też miał skrępowane ręce...! Spiął wszystkie mięśnie i spojrzał na stworzenie nad sobą z poirytowaniem. Nie było teraz czasu na tradycyjne powściąganie emocji.
Mierząc kosmitę wzrokiem, spróbował przypomnieć sobie, czyje głosy słyszał. Na pewno jakiejś kobiety i chyba...
- Romano-kun? Czy to Ty?
Powrót do góry Go down
Ameryka

avatar

Liczba postów : 22
Skąd : Z Waszyngtonu!

PisanieTemat: Re: !EVENT! UPROWADZENI    Sro Wrz 18, 2013 2:14 pm

Jęknął otwierając obolałe oczy. Od tygodni mam nocne telefony od szefa/brata/Kuby (nie od każdego na raz... choć zdarzały się wyjątki). Teraz, kiedy wreszcie miał mieć nie przerwaną noc... coś mu ją przerywa. Znów spojrzał na dziwne coś przed sobą po czym znów zamkną oczy. I jeszcze raz, i jeszcze raz. Dopiero gdy poczuł chłód skalpela na swojej piersi, zorientował się, że to jednak jest na poważnie.
-NO WY SE CHYBA JAJA ROBICIE!-wrzasnął wściekle na kosmitę naprężając mięśnie i starając się uwolnić.


Ostatnio zmieniony przez Ameryka dnia Pią Wrz 27, 2013 3:47 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magictalia.forumpolish.com/
Węgry

avatar

Liczba postów : 28
Age : 99
Skąd : Budapeszt

PisanieTemat: Re: !EVENT! UPROWADZENI    Sro Wrz 18, 2013 3:28 pm

Węgry nie lubiła przesypiać poranków,gdyż wczesne wstawanie było elementem jest starych przyzwyczajeń. Zdziwiło ją więc,że budzik jeszcze nie zadzwonił, a ona zdawała się budzić poprzez ostre promienie słońca przebijające przez powieki. Dość mocno zdezorientowana otworzyła oczy. Zamrugała parę razy,nie było mowy o pomyłce-wpatrywała się w ostre światło reflektora.
-Gdzie ja u licha jestem?-zapytała,kobiecym zwyczajem głośno myśląc. Kiedy próbowała w pierwszym odruchu przetrzeć wciąż zaspane oczy spostrzegła,iż nie może tego uczynić. Ogarnęła spojrzeniem metalowe obręcze przytwierdzające ją do stołu...Dopiero wtedy poczuła,że leży na twardej powierzchni, a plecy zaczynają jej drętwieć na skutek złego ułożenia naturalnych skrzywień kręgosłupa. Zaczęła czuć wszystkie żebra po kolei,a mostek wydawał się tak wysunięty do przodu,jakby miał zaraz wypaść z jej ciała,powodując przy okazji "zawalenia się" wymyślnej konstrukcji ludzkiej klatki piersiowej. Spojrzała w lewo,w prawo i krzyknęła w furii...
-Nie ma jej!!!-Węgry sypiała zwykle ze swoją wierną patelnią pod poduszką,więc teraz nie mając naczynia na podorędziu czuła się bardzo nieswojo. Dopiero po chwili zakonotowała,iż utrata "broni ostatecznej" nie jest jedynym zmartwieniem Węgierki. Nad kobietą pochylała się humanoidalna postać o brudno-szarej skórze i wielkich,czarnych oczach. Trzymała w ręku narzędzie chirurgiczne,znane szerzej jako skalpel. Elizaveta wytrzeszczyła oczy.
-Dworujecie sobie ze mnie?!-wrzasnęła z mocą(a dużą ma to dziewczę pojemność płuc,oj dużą...)Czy ja jestem w ukrytej kamerze?!-dodała po chwili,kiedy nabrała trochę pary w płuca. Zaczęłaby wygrażać napastnikowi pięścią,gdyby nie fakt,iż nie mogła tego uczynić.
-Święty Stefanie,patronie Węgier...-powiedziała już ciszej. Nie wiedziała co dalej robić,a dalsze powrzaskiwania i groźby przecież nie pomagały...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Portugalia

avatar

Liczba postów : 4

PisanieTemat: Re: !EVENT! UPROWADZENI    Sro Wrz 18, 2013 5:12 pm

W głowie mężczyzny dudniło echo dość często powtarzanego przez niego słowa. Jednego, niezbyt pięknego, a mianowicie "kur*a". Bo cóż innego mógł powiedzieć w takiej sytuacji? Budzik dzwonił jak oszalały, a jego dźwięk był bardziej drażniący niż zwykle. Bruno nie przejął się tym zbytnio. Połączył ze sobą fakty i uznał, że to po prostu wina kaca po wczorajszej imprezie. Nie miał zbyt wielkiej ochoty na ukazanie światu swych tęczówek brązowej barwy, także oglądając powieki od dołu szarpnął ręką. 
Co jest, kur*a pierdo*onego byka mać... pomyślał, gwałtownie otwierając oczy. Dziwny ludek, jakby żywcem wzięty z filmu o kosmitach i jeszcze dziwniejszy skalpel podwinięty z planu serialu medycznego. 
 - Ale kicha - parsknął śmiechem - gorszego kostiumu w wypożyczalni nie było? Ja pieprze, o kur*a... dobra, ściągajcie te łachy i grzecznie rozkujcie kochanego Bruno, bo inaczej wam nogi z dupy powyrywam, a nawet i ręce... jak się postaram to też z dupy kur*a, zrozumiano?! 
Powoli zaczęło do niego docierać, że to raczej nie jest żaden z przyjacielskich żartów... z jego ust wysypała się kolejna wiązanka przekleństw.


Ostatnio zmieniony przez Portugalia dnia Czw Wrz 26, 2013 3:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brazylia

avatar

Liczba postów : 4

PisanieTemat: Re: !EVENT! UPROWADZENI    Nie Wrz 22, 2013 9:30 pm

Brazylia zawsze lubiła długo spać. Zapewne nie obudziłaby się wcale, gdyby nie krzyk. Sam krzyk w sumie też nie wywołał u niej natychmiastowego podniesienia się do pionu, ale dotarł do jej wciąż uśpionej świadomości. Umysł Carli zarejestrował nietypowy - no bo skąd w śnie o wygranych Mistrzostwach 2014 paniczny krzyk? - dźwięk i przesłał do mózgu informację, że chyba coś jest nie tak. Mózg za to zignorował ostrzeżenie i ochrzanił świadomość, by dalej się radośnie opierdzielać podczas snu. Niestety albo i stety, niemal od razu umysł doniósł o przekleństwach z nieznanego źródła. Mózg, nie mając innego wyjścia zarządził pobudkę - i w ten sposób Brazylia odkryła, że pochyla się nad nią jakaś wyjątkowo szkaradna postać.
- Aleś ty... hm... wątpliwej urody. - powiedziała, nie będąc jeszcze do końca rozbudzoną i nie zdając sobie sprawy w jakiej jest sytuacji. - Mogę ci opłacić operację plastyczną, ale to, proszę, później. - po tych słowach postanowiła obrócić się na drugi boczek i kontynuować sen, ale - niespodzianka! - odkryła, że coś ją krępuje.
- Co do... - miała zamiar zakończyć przekleństwem, ale głos uwiązł jej w gardle, gdy zobaczyła pasy, przytrzymujące ją na... stole? Już zupełnie rozbudzona ponownie spojrzała na dziwną osobistość nad sobą i od razu poznała, że jest to kosmita. W dodatku trzymał skalpel. Ostry skalpel. Oj, niedobrze.
- Puszczajcie mnie! - wydarła się mocno wkurzona i zaczęła wiercić się na blacie. - Nie dam się rozciąć! Żywcem mnie nie weźmiecie! - tu nastąpiła długa, długa wiązanka niewybrednych przekleństw w kilku językach. - Co, boicie się, że nie dacie mi rady? Wypuście mnie i stańcie do walki, tchórze! Nie wiecie z kim zadzieracie! Jak ja was dorwę! Nawet te wasze fikuśne pistoleciki, czy co tam macie, wam nie pomogą! - i kolejna fala wulgaryzmów zalała pomieszczenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tony
Admin
avatar

Liczba postów : 43

PisanieTemat: Re: !EVENT! UPROWADZENI    Pon Wrz 23, 2013 7:23 pm

Uwaga, uczestnicy eventu!
Proszę o ponowne zapoznanie się z zasadami rozgrywki specjalnej.

1. Kolejność odpisywania dowolna.
2. Podczas kolejki macie prawo tylko do jednego wpisu. Po tym jak każdy uczestnik coś napisze, czekacie na mój post.
3. Osoba, która przez długi czas blokuje kolejkę zostaje usunięta z rozgrywki.
4. Pamiętajcie o stronach, które wybraliście podczas składania KP!
5. Starajcie się współpracować i nie wymyślać jakichś magicznych kartonów soku, które przybywają z Ziemi by uratować uprowadzonych.
6. Narracja do wyboru.



Dodaję jeszcze dodatkowy punkt, ponieważ okazało się, że został dość niejasno przedstawiony.

7. Postępujcie zgodnie z postem MG (w tym evencie jest to konto Tony).

Oraz proszę o przestrzeganie punktu 


2. Podczas kolejki macie prawo tylko do jednego wpisu. Po tym jak każdy uczestnik coś napisze, czekacie na mój post.


Użytkowników: Ameryka (Regulamin, punkt 7), Portugalia (Regulamin, punkt 7), Włochy Południowe (Regulamin, punkt 2) oraz Węgry (Regulamin, punkt 2) proszę o poprawę swoich wpisów.


Edit. 


Zaczekamy jeszcze na Amerykę i Portugalię, jak ich posty będą poprawione to dodam wpis z kolejnym etapem fabuły i dopiero wtedy możecie dodawać swoje odpowiedzi.

W razie wątpliwości, pytać.


Wybaczcie za zamieszanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetaliakontraobcy.goo-done.com
Tony
Admin
avatar

Liczba postów : 43

PisanieTemat: Re: !EVENT! UPROWADZENI    Sob Wrz 28, 2013 4:23 pm

Jeszcze co do spraw formalnych. Niestety Japonia nie mógł już grać na forum i poprosił o usunięcie konta, więc dalej event prowadzony będzie bez niego.


I wracając do akcji:

Czerwone światło o nieznanym źródle wypełnia pomieszczenie. Masz wielką ochotę zamknąć oczy, jednak wiesz, że lepiej będzie to przecierpieć i obserwować zdarzenie. Obcy zachowują się dziwnie, wokół ich ciał zaczyna emitować fioletowa otoczka, z jednej strony przypominająca aurę, z drugiej tajemniczą mgłę, która towarzyszy jedzeniu sporządzanego przez Anglię. W kącie pomieszczenia dostrzegasz jednego z nich. Z wyglądu niczym się nie różni, wszyscy są tacy sami, nie licząc minimalnej różnicy wzrostu, który zresztą nie przekracza metra i dwudziestu centymetrów. Jednak jego lico jest dziwnie znajome. Czujesz, że możesz mu zaufać, choć tłumisz to w sobie, stawiając na zdrowy rozsądek. Po chwili oświetlenie znów wraca do normy, mimo to coś nie gra. Twoje ręce nie są skrępowane. W głowie przewija ci się tysiące scenariuszy, przez moment wręcz masz wrażenie, że jesteś na planie filmu science fiction. Masz szansę na ucieczkę. Nie wiesz co robić, gdyż zdajesz sobie sprawę, że na dziewięćdziesiąt dziewięć procent jesteś na szlaku drogi mlecznej, oddalony o miliardy kilometrów od ukochanej Matki Ziemi. Przez chwilę smakujesz kropli optymizmu, przypominając sobie o obecności innych państw. W końcu w kupie siła, w kupie moc, kupy nikt nie rusza. Zastanawiasz się nad uzbrojeniem obcych. Co robisz? Czy wykorzystasz okazję na ucieczkę i próbę przejęcia statku? A może wolisz nie podejmować ryzyka? Życie w twoich rękach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://hetaliakontraobcy.goo-done.com
Ameryka

avatar

Liczba postów : 22
Skąd : Z Waszyngtonu!

PisanieTemat: Re: !EVENT! UPROWADZENI    Nie Wrz 29, 2013 3:36 pm

W pierwszym odruchu miał zamiar uciec jednak uświadomił sobie ze nie moze tak poprostu odejśc zostawiwszy innych na pastwę losu. W miarę szybko wstał i szybkim ruchem dobiegł do pierwszej osoby. Akurat trafiło mu się na Brazylię.
-TY ocknij się!-krzyknął dośc mocno nią potrząsając. Jeśli mieli stąd zwiac kazda sekunda była na wagę złota.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://magictalia.forumpolish.com/
Włochy Południowe

avatar

Liczba postów : 16
Age : 72
Skąd : Rzym

PisanieTemat: Re: !EVENT! UPROWADZENI    Pon Wrz 30, 2013 4:43 pm

Nie był w stanie się ruszyć.
Nie potrafił nawet drgnąć, gdy poczuł, że ucisk na przegubach rąk zwalnia, napełniając zdrętwiałe kończyny tępą drętwotą. Sparaliżowany strachem, wsłuchiwał się w coraz liczniejsze i głośniejsze krzyki. Czyżby tyle osób znalazło się w podobnym położeniu i, co gorsza, w tym samym czasie zaczynało zdawać sobie z tego sprawę?
Nagle z plątaniny damskich i męskich głosów wyłoniła się siarczysta mieszanka portugalskich wiązanek, wywołując nagłą eksplozję adrenaliny wewnątrz jego pobudzonego układu nerwowego i krwionośnego. Praca nadnerczy wciąż nie wystarczała jednak, by zmobilizować jego ciało do podjęcia jakichś stanowczych kroków, jak chociażby powstanie z miejsca i zbadanie terenu. Nie, powstrzymywała go przed tym blada, trójkątna twarz gapiącego się na niego kosmity.
- Czego się "lampisz"? - burknął na niego, najwyraźniej nie odczuwając zbędnego lęku przed denerwowaniem potencjalnego śmiertelnego wroga. Okazując swą niebywałą dojrzałość, pokazał mu język, po czym zwrócił się do wujka. - A ty co tu robisz, palancie? Nie powinieneś siedzieć sobie teraz przed telewizorem lub grzać czterech liter w Morzu Śródziemnym, co? - wypalił, nim zdążył się powstrzymać. - Mam nadzieję, że jesteś zadowolony, bastardo!
Nie znosił Bruno. Naprawdę szczerze go nie znosił. Jakim prawem ten bezczelny idiota śmiał odnosić się do Hiszpanii w sposób impertynencki, wręcz chamski? Co za tupet! Zupełnie, jakby nie rozumiał, że tylko on, Romano, został upoważniony do nieznośnego zachowywania się wobec Antonio.
W końcu zdecydował się przenieść osobiste urazy na potem. Zamiast tego powoli, ze wzmożoną czujnością pochylił się do pozycji siedzącej i ostrożnie rozejrzał wokół. Zmrużył oczy, usiłując dostrzec rysy twarzy współtowarzyszy niedoli.
Najpierw dostrzegł ciemne, długie, nieco pofalowane włosy swej wieloletniej przyjaciółki, Węgier. Serce podjechało mu do gardła. Czego mogli chcieć od jego przybranej siostry, a zarazem pięknej, inteligentnej kobiety w wieku produkcyjnym?
Rozpoznawał coraz więcej twarzy, powoli chłonąc roztaczający się przed nim obraz. Dwie latynoskie krewniaczki, Brazylia i Kolumbia. Blond czupryna mieszkającego na dalekiej, lodowatej północy, chyba nawet gdzieś pod biegunem - nieważne, grunt, że było pieruńsko zimno - Norwegii. Wysoka, umięśniona sylwetka Alfreda Jonesa. I na końcu, wisienka na torcie - znienawidzona po wsze czasy facjata tego finocchio, Portugalii.
Pogardliwie spojrzał na niereagującego na jego poczynania Obcego, nim ponownie postanowił zlustrować pozostałe państwa wzrokiem. To, że nikt nie ograniczał jego swobody, w pewien sposób zaskoczyło go i wybiło w umyśle piętno niepewności. Po chwili refleksji wzruszył tylko ramionami, deklarując tym samym zignorowanie tego faktu. Nie to nie. Nie ma zakazów, można działać.
Zatrzymał wzrok na twarzy jasnowłosego okularnika, przyglądając mu się z zaciekawieniem. Po kie licho kręcił się wokół jego kuzynki?
- Hej, superhero! - wykrzyknął, cechując ostatnie słowo drażniącą goryczą nutą ironii. - Tyle tam w tej swojej pięćdziesiątej pierwszej robisz, że chyba nie wmówisz mi, że nie wiesz, co tu się dzieje i gdzie jest jakieś cholerne wyjście z tej sytuacji? Działaj, specjalisto!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Węgry

avatar

Liczba postów : 28
Age : 99
Skąd : Budapeszt

PisanieTemat: Re: !EVENT! UPROWADZENI    Wto Paź 01, 2013 2:58 pm

Zaczęła się nerwowo rozglądać.Co jest?. Pomyślała,kiedy ucisk na nadgarstkach zelżał. Wiedziała,że to jej jedyna szansa. Powoli usiadła na stole,gdzie jeszcze kilka sekund temu chciano zrobić na niej autopsję żywcem. Niech szlag trafi te ufoki.Zerkając na boki przeżegnała się spiesznie w imię zasady "Jak trwoga to do Pana Boga", aby potem poszukać dookoła siebie jakiejś znajomej twarzy. Wychwyciła od razu przeklinającego Romano,który(jak zwykle z resztą) kłócił się z Portugalią. Westchnęła. Teraz jednak priorytetem dla niej było znalezienie jakiejś broni. Zlokalizowała upuszczony przez kosmitę skalpel.
-Dobre i to...-mruknęła zawiedziona,że nie ma nic lepszego,na przykład pokrytego teflonem i służącego,ale tylko z definicji,do smażenia...
Na usta cisnęło się jej mnóstwo pytań,ale po namyśle,żeńską solidarnością dołączyła do Alfreda potrząsającego Brazylią.
-Te,panie co mu się nazwa mojego kraju z przymiotnikiem "głodny" kojarzy...TROCHĘ DELIKATNIEJ MOŻE,CO?!-nie wytrzymała,odruchowo zaciskając palce na skalpelu i mając w nosie,że kosmici mogą ją usłyszeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Norway

avatar

Liczba postów : 17
Age : 71
Skąd : Oslo

PisanieTemat: Re: !EVENT! UPROWADZENI    Wto Paź 01, 2013 3:45 pm

Lukasa zdenerwowała ta nagła zmiana oświetlenia. Jak tu się skupić przy czymś takim! Dostrzegł w tym jednak szansę. Musiał poważnie się zastanowić co zrobić z tym fantem. Jedno było pewne,jego ręce i nogi nie były już przypięte metalowymi obręczami do stołu. Postanowił usiąść. Spojrzał w prawo,potem w lewo i wywrócił oczami.
-I na co oni robią taki hałas...-wiedział,że to nie pomoże,a sam był przecież osobą mającą dobrze rozwinięte ego,traktującą niektórych wręcz z pogardą. Wbił spojrzenie w wariującego Alfreda oraz wydzierającą mu się do ucha Elizavetę. Zrezygnował z próby kontaktu. Patrzył dalej. Portugalia i Romano-jeszcze gorzej. Kolumbii nawet nie uraczył spojrzeniem. Postanowił poczekać na rozwój sytuacji,skrzyżował ręce na piersiach, czekając z narastającą gdzieś głęboko wewnątrz niego irytacją,aż szanowne towarzystwo raczy się uspokoić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: !EVENT! UPROWADZENI    

Powrót do góry Go down
 
!EVENT! UPROWADZENI
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Event #9 | Ślub w Lucky Coin | Zapowiedź {odroczona w czasie}
» Event #4 - Letni Festiwal PokeLazure!
» Event fantastyczny - Temat do kart postaci
» Event #11 Święty Patryk!
» Więzienie (Event wakacyjny 2015)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Hetalia kontra Obcy  :: JEZIORO :: DODATKOWE MAPY :: EVENTY-
Skocz do: